Z REFLEKSJĄ

2020-12-17

0

SAMOTNIE…..ŹLE

Niedawno miałam zaszczyt i przyjemność uczestniczyć w koncercie kolęd w wykonaniu bardzo zdolnej młodej Artystki- Julii. To Osoba, którą od dawna podziwiam za to, jak realizuje swoje pasje i oczami wyobraźni widzę ją na międzynarodowych scenach pośród wielkiej publiczności.


Koncert odbył się kilka dni temu a więc w okresie Bożego Narodzenia, kiedy Ludzie szerzej otwierają swoje serca na refleksje nad swoim życiem, na nowe decyzje, na zmiany, na pokorę, na miłość… Julia swoim niesamowitym głosem wywołała wiele łez wzruszenia wśród Zgromadzonych. Już pierwsze dźwięki śpiewanej przez Nią kolędy sprawiły, że cały mój świat stanął za szkłem zbudowanym z łez, wsiąkających we włosy Tosi, która siedziała na moich kolanach. Każda nuta, która wydobywała się z ust Julii, dotykała najskrytszego miejsca w moim sercu i patrząc po reakcji innych, to nie były tylko moje odczucia. Tak piękny dar, którym można dzielić się z innymi, to ogromna wartość i Julia wspaniale buduje nasze serca swoim talentem. Wraz z Nią występowały uzdolnione Kobiety, z których Każda prezentowała wysoki poziom muzyczny a przy tym elegancję i wdzięk wyrażony wyjątkowym ubiorem na tak uroczystą okazję. Największym zaskoczeniem jednak okazała się Mama Julii, która zaśpiewała pewnie i z odwagą jeden utwór, rozbudzając entuzjazm i radość publiczności.


Przepiękne w tym koncercie było właśnie to, że czuć w nim było siłę Rodziny. Tę siłę widać było w spojrzeniach Julii i jej Mamy, we łzach wzruszenia Jej Taty, w dumnym wzroku Jej Brata. To wsparcie i miłość, ta wiara w swoje Dziecko, ta duma ogarniająca serce Ojca i Matki wypływały z każdą nutką płynącą w głosie Julii. Dziecko, które jest szczęśliwe i sprawia szczęście Innym, to pragnienie chyba każdej Mamy i każdego Taty. To również moje pragnienie. Prowadzi do tego długa i kręta ścieżka, która zaczyna się już od pieluszek, mknie po pierwszych rozedrganiach serca, ślizga się po odkrywaniu swojego „ja” czasem w bardzo okrężny i dziki sposób, podskakuje po nowych doświadczeniach wsiąkanych jak gąbka przez młodą duszę a hamuje z wolna w okresie coraz większej samodzielności, zaradności i ustatkowania wspomnianej już młodej duszy. To praca, na której owoce czeka się długie lata, ale gdy się ich już doczeka…. pojawiają się tak piękne łzy wzruszenia Taty i tkliwość w oczach Mamy. I nawet Brat po bratersku tej dumy ukryć nie zdoła…


Rodzina to wartość, którą się tworzy, buduje i pielęgnuje.

To często kawałki trudne do połączenia, do zsynchronizowania, do posklejania.

Ona potrzebuje czasu, uwagi i miłości.

Jest wyzwaniem zwłaszcza w dzisiejszym świecie szybkim jak błyskawica, niecierpiącym wysiłku i poświęcenia, lubującym się w galopie szybszym niż geparda.

Widzieć Ludzi, którzy stworzyli taką siłę rodzinną, wspierającą się i kochającą to inspiracja i nadzieja.

Od razu przychodzi na myśl moja własna Rodzina, która jest Przystanią, Oazą i Schronieniem gdy potrzeba, Kopniakiem w tyłek gdy innego sposobu nie ma, Skupiskiem Szaleństwa na dobry humor, Patchworkiem charakterów i dyktatorów w spódnicy, Miękkich serc i Pożeraczy słodkich wypieków 🙂 To taka poduszka powietrzna, na której łagodnie ląduje się z każdej opresji, choćby tej najmniejszej.


Zawsze będę wdzięczna moim Rodzicom, że stworzyli taką Siłę, która idzie ze mną w świat i która wypełniła wszystkie moje komórki pozytywnym podejściem do życia, potrzebą dawania wartości, radością z tu i teraz oraz szacunkiem do Innych.


Samotnie dobrze jest tylko od czasu do czasu ale to w Rodzinie siła i to w Rodzinie wartość.


Rodzina to także Przyjaciele, zwłaszcza tacy, którzy niejedną opresję z nami przeżyli i niejedną burzę razem przetrwali.


Pielęgnujmy relacje z naszymi Najbliższymi bo kiedy człowiek ma poczucie, że ktoś w niego wierzy i ktoś jest jego podporą, jest szczęśliwy i daje szczęście Innym. I kula śnieżna dobra idzie w ruch.

koncert kolęd, koncert charytatywny, Julia Nowak, kolędy świąteczne