WARTOŚCI

Jedni  żyją sobie życiem innych. I jest im dobrze.

Inni znów żyją godząc się na wszystko, co podsyła im los, inni ludzie, czas. I jest im dobrze.

Są tacy, którzy nie zauważają jak życie im przez palce przecieka. I jest im dobrze.

Są ludzie, którzy chcieliby osiągnąć COŚ, ale sami nie potrafią tego COSIA zdefiniować i ubrać w wymiar realny więc sobie dryfują licząc, że napotkają to COŚ przypadkiem. I jest im dobrze.

Inni nie lubią czekać i mają owsiki w dupie. Od pomysłu gładko przechodzą do akcji, eliminując pole na planning, tak słynny ostatnimi czasy. I jest im dobrze.

Jedni wiedzą, co zrobić ku poprawie swojego życia, ale blokuje ich strach. I nie jest im dobrze.

Jeszcze inni liczą, że ktoś wyręczy ich w zorganizowaniu im świata a oni mu się z wdzięcznością podporządkują. I jest im dobrze.

Ci chcieliby błyszczeć najjaśniej wśród innych, a tamci wolą ciche zakamarki kątowe.

Tamci wolą pomyśleć dwa razy zanim wypuszczą głos z gardła, inni ciskają jak wyrzutnia swoje myśli nieprzefiltrowane przez dyplomację, empatię czy rozum.

Jedni pląsają na parkiecie ukazując beztrosko i bez skrępowania nagość swego beztalencia tanecznego, drudzy złamanego paznokcia wstydliwie chowają z obawy, że inni wyśmieją.

Ten zanudzi gadaniem, że nawet kawa, elektrowstrząsy i rzucanie o ścianę nie pomoże, a tamtem zafascynuje i na kilka godzin porwie mentalnie doprowadzając do zapomnienia o biologicznych potrzebach organizmu.

Ta błyśnie dowcipem, że rumień z żenła wypłynie na twarz a tamta celnie wstrzeli się w Twój punkt śmiechu uwalniając miliony wesołych nutek z gardła.

Ten stąpnie jak słoń na buta w tańcu ale uśmiechem skruszonym i uroczym zrekompensuje martwice palca a tamta urażoną będzie bo spojrzał krzywo a powinien był domyślić się jak spojrzeć był powinien.

Ten pochwali, jak pięknie wyglądasz a tamta wzrokiem sprowadzi pioruny z zawiścią licząc, że jakiś pozbawi Cię uroku, o który tak zazdrośnie zaciska zębiska.

Ten, tamten, ta, tamta, ci, tamci, inni, jedni, drudzy….

Miliony osób i miliony osobowości. Miliony zachowań, jedne zupełnie niezrozumiałe dla drugich.

Jedni odnajdują się w samotności. I jest im dobrze.

Drudzy odnajdują się w małżeństwie. I jest im dobrze.

Ci odnajdują się w kapłaństwie. I jest im dobrze.

Tamci odnajdują się w macierzyństwie. I tacierzyństwie. I jest im dobrze.

Inni odnajdują się w pasji. I jest im dobrze.

Ważne, abyśmy wszyscy znaleźli swój cel. Swoją drogę. Swoją wartość. I puścili dalej dobro w świat.

Ważne, abyśmy mieli świadomość naszych mocnych i słabych stron, po to, aby łatwiej nam było zdecydować, co w tym życiu robić. I jak.

Próbowałam i widziałam wiele, z wielką ciekawością przyglądałam sie i doświadczałam nieznanego po to, aby przekonać się, czy chciałabym w tym być na dłużej. Czy to tu, czy może tam powinnam skierować swoje kroki? Jednak to, czego spróbowałam to jak kropeleczka w morzu tego wszystkiego, co chciałabym zobaczyć i przeżyć. I wciąż wydaje mi się, ze nie wiem jeszcze o sobie wszystkiego… Ale odkrywam niestrudzenie.

Lubię, gdy ludzie zachowują się naturalnie, nie udają nikogo na siłę aby lepiej wyglądać w czyichś oczach. Gdy pokornie uprawiają trudne rzemiosło, którego materiałem jest własna osobowość. Gdy modelują siebie na lepszą/ lepszego. Gdy pracowicie jak mróweczki wałkują te zagniecenia swojego charakteru aby był gładki i lśniący niczym obrus na święta.

Lubię tę różnorodność w ludziach, sprzeczności, przeciwieństwa, dla jednych coś wydaje się zabawne dla innych niezrozumiałe. Ciekawi mnie punkt widzenia człowieka. Dlatego często wdaję się w rozmowy przypadkowe.

Bo jeden zaszczepi dziecko a drugo nie…

Bo jeden będzie jadł chipsy a drugi nie…

Bo jeden może żyć bez telewizora a drugi nie…

Bo jeden całe życie spędzi w jednym miejscu a drugi nie…

Dlaczego? Jaki jest motyw poszczególnych dezycji? To kłębowisko nieopisanych inspiracji, różnych perspektyw, doświadczeń, cech osobowości…Dla mnie studnia mądrości i wskazówek.

Te miliony mądrości do odkrycia, te miliony wartości do odnalezienia. Bo dla każdego co innego może być wartością życia. Ale wszyscy powinniśmy być zgodni co do jednego – aby ta odnaleziona wartość naszego życia przysporzyła wiele dobra światu, ludziom i nam samym. I aby każdy tę czyjąś wartość szanował, nawet jeśli jej nie rozumie.

 

 

 

 

 

 

 

Comments

  1. Zgadzam się. Ciekawe spostrzeżenia.

  2. natalia says:

    Naważniejsze to zawsze żyć w zgodzie że sobą, nie narzucać innym swoich racji, robić swoje i być szczęśliwym

  3. Inga says:

    Dokładnie! Każdy z nas powinien szanować drugiego i jego decyzje nawet jeśli wydają nam się dziwne i być możne głupie, choć wiadomo ze niektórych rzeczy świat nie potrafi zrozumieć

  4. Emilia says:

    Majstersztyk! Wyraziłaś dokładnie to, co ja myślę i czuję, a czego zazwyczaj nie nazywam. Dziękuję :).

    1. Gabi says:

      Dziękuję! Cieszę się, że odnalazłaś tu swoje myśli. Bardzo mi miło 🙂

  5. Maria says:

    Byłoby dobrze, ludzie czuli się świetnie w swoich rolach, ale tak nie jest. Ciągle mamy niedosyt, szukamy, rozwijamy się, badamy w czym nam do twarzy. Dopiero zmęczeni cudzymi piórkami i niedopasowanymi rolami, zaczynamy śpiewać swoim głosem. A jakiś żal, że się nie wykorzystało możliwości, że nie na to co trzeba postawiło, będzie chyba zawsze jak cień. Ale to dobrze, bez niedosytu stalibyśmy w miejscu.

    1. Gabi says:

      To prawda. Musimy spróbować wielu ról aby znaleźć tę, w której nam najwygodniej. Czasem najtrudniej jest wyjść z jednej, w której ugrzęźliśmy, aby dopasować się w innej. To wymaga odwagi ale tylko w takiej roli, pasującej do nas jak ulał, możemy dać z siebie dużo dobrego światu i ludziom.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.