VICTORIA’S SECRET I PASTELOVE MOTYLE

Ale że ja?

Tak, ja. Pokaz mody. Moje suknie. Moje projekty. Moja wyobraźnia. Moje marzenia.

To wszystko, co się działo w związku z moim pierwszym pokazem mody jest niewiarygodne.

Gdybym miała podsumować jak to się wszystko zaczęło, powiedziałabym, że to dzięki mojemu szczęściu do Ludzi.
Od zawsze bowiem przyciągało mnie do niesamowitych Ludzi i tacy właśnie pojawiali się na ścieżkach mojego życia. Poprzez takie Anioły poszłam drogą moich marzeń, których jeszcze rok temu nie miałam. I tu uwaga: wystarczy, że zrobimy jeden mały krok ku zmianie a może wydarzyć się coś, czego nawet nie braliśmy pod uwagę bo było to zbyt abstrakcyjne albo w ogóle nie do wyobrażenia nawet w swojej własnej głowie. I podobnie było ze mną. Ja zawsze „czułam” sukienki emocjami ale projektowanie? Pokaz mody? Modelki? I kwiaty na koniec pokazu dla PROJEKTANTÓW czyli między innymi dla mnie? Chwilunia, moja wyobraźnia zdecydowanie poszybowała za wysoko na pastelovym rumaku, prosto w cukrowe objęcia niebieskich obłoczków.
A jednak.
To naprawdę miało miejsce. Mój pokaz mody. Filmik jest tutaj🙂
Te emocje, które towarzyszyły mi podczas pokazu….. Całkiem nowe uczucie. To było piękne zobaczyć modelki w sukienkach, które gdzieś tam błąkały się po moich wyobrażeniach….A teraz przede mną szły, na wyciągnięcie ręki, to nie był sen. Nawet mój mąż, zazwyczaj stoicko spokojny, poczuł wzruszenie 🙂

A skąd porównanie do pokazu Victoria’s Secret? Otóż podczas pokazu piosenką wiodącą była ta sama piosenka, która towarzyszyła modelkom prezentującym bieliznę w najsłynniejszych na cały świat pokazach marki Victoria’s Secret. I te skrzydła! To był spontaniczny efekt WOW, ale o tym innym razem opowiem w szczegółach, bo wiąże się z tym historia, która mnie wiele nauczyła.

Wszystkie te sploty wydarzeń, które sprawiły, że do pokazu doszło, pokazały mi, że warto mieć szalone marzenia. Zawsze byłam śmiała w moich wizjach a spełnienie jednej z nich skutkuje…..jeszcze większym rozmachem w szaleństwie 🙂
Oprócz emocji, wzruszeń, wsparcia od Rodziny, Przyjaciółek i Osób bliskich mojemu sercu, poczułam też zaczątki trudności, jakie teraz są moim wyzwaniem i jakim muszę sprostać idąc trochę po omacku aby zrealizować te marzenia naprawdę dobrze. Bo to wszystko, co było piękne w związku z pokazem mody okupione było setkami godzin poświęconymi na walkę z rozterkami, spinaniem budżetu, szukaniem odpowiednich materiałów spełniających moje kryteria, logistykę i wieloma innymi rzeczami, które na początku nie istniały w mojej głowie a wyłoniły się w pełni w procesie przygotowania. To wszystko określiłabym jako bardzo ważną lekcję biznesu i pokory. Potrzebną niezmiernie bo kilka klapek boleśnie opuściło moje powieki a tak im było tam dobrze 🙂

I tak sobie myślę, że powiedzenie „Uważaj, o czym marzysz bo to się spełni” jest warte przemyślenia. Piękne emocje związane z pokazem to jedno ale życie puka do drzwi i woła: „Paaaani Projeeeektant! Franek ma się nauczyć nawlekać nitkę na igłę NA PONIEDZIAŁEK, Tosia ma katar, trzeba kupić psu żarcie ale to z jagnięciną, po innymm ma zatwardzenie, odkurzyć trzeba a obiad? Ooooobiad to dopiero przedsięwzięcie kochana Pani Projektant! Pokaz mody to pikuś przy organizacji obiadu! Notes, lista, zakupy, gdzie lepiej, gdzie bliżej, gdzie szybciej, a potem jeszcze dopasuj pod kubki smakowe swoich pierwo i drugorodnych, a ten nie zje tego a ta tamtego, a może psu trzebaby ugotować mięsko z warzywkami, a paliwko wlać smokowi, i skarpetki w końcu wyprać bo kupowanie rozwiąże problem tylko na chwilę 🙂 A zadania domowe? Ha! Dopilnuj, pokaż, pomóż a potem i tak brak zadania dostanie nie wiedzieć dlaczego:) A! I o Pani Projektant! Coś Pani słabo wygląda ostatnio, te zmarszczki pod oczami, ten brak kondycji….Bez kondycji fizycznej i psychicznej nie pociagnie Pani tych marzeń!”

I tak właśnie wyglądaja ostatnio codzienne dyskujse w mojej głowie. Sama często obserwuję sukcesy innych marek modowych myśląc sobie jak świetnie im wyszło to czy tamto, ale nigdy do końca nie zobaczymy prawdziwej ceny jaka została poniesiona za dany sukces. I stawiając swoje pierwsze kroki w biznesie nie będę pisać, że wszystko idzie gładko i wedle scenariusza skonstruowanego w mojej szalonej głowie, bo to byłoby kłamstwo. Prawdę mówiąc wybrałam sobie świetny wiek na stawianie pierwszych kroków, doprawdy 🙂 W lipcu obchodzę 35 lat i teoretycznie powinnam już umieć chodzić 🙂 A jednak nie. I pierwsze te kroki są bardzo chybotliwe ale jak już uda się utrzymać równowagę, to satysfakcja jest i będzie wielka 🙂 A najważniejsze jest to, że jest wiele asekurujących rąk dookoła mnie, gotowych do podtrzymywania przy śliskiej nawierzchni biznesu.

Zdjęcia: https://www.facebook.com/PanstwoMalysz/

Comments

  1. Monika says:

    Gratulacje, marzenia warto spełniać i pomagać w ich spełnianiu, Samo się to nie zrobi!
    Piękna kolekcja!

    1. Gabi says:

      Dziękuję 🙂

    2. Gabi says:

      Właśnie, samo się nie zrobi:) Ale jeśli w grę wchodzą marzenia, trzeba czasem iść pod prąd 🙂

  2. Gratulacje. Samych sukcesów życzę.

  3. ale piękne! nie mogę się napatrzeć! piękny krój!

    1. Gabi says:

      Jak mi miło! 🙂

  4. Gratulacje! Fajnie ze się spełniasz i robisz to co kochasz;)

    1. Gabi says:

      Dziękuję 🙂

  5. Dominik says:

    Gratulacje. Planujesz powtórzyć pokaz?

  6. Dominik says:

    Gratulacje. Fajnie, że udało Ci się zrealizować pokaz mody. Planujesz powtórzyć?

    1. Gabi says:

      Tak, planuję następny pokaz. Pracuję nad nowymi projektami 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.