ODDECH POTRZEBNY OD ZARAZ

Dziś jest taki dzień…

Dzień Potrzeby Bycia Egoistką.

Dzień, w którym zwyczajnie chcę wziąć oddech od codzienności.

Wzięłam wolne. Dzieci wesoło poszły do przedszkola. Mąż w delegacji. Samochód uśmiechał się do mnie uwodzicielsko 😊

Uległam 😊

Dotychczas o 9 rano byłam jeszcze w łazience próbując namalować na twarzy relaks i dobry nastrój 😊 Postąpiłam dziś nieodpowiedzialnie. Pranie od 2 tygodni czeka na cieplutkie masaże żelazkiem. Podłoga woła o mokrutki mopik śmigający po jej powierzchni. Dziecięce zabawki chciałyby wskoczyć do pedantycznie ustawionych i podpisanych pudełek. Udałam, że nie słyszę tych nawoływań. Zatkałam uszy. Nic czułam winy ANI PRZEZ CHWILĘ. Slangiem określiwszy mój stan, miałam wyj……. .

Dziś, o 9 rano piłam tragicznie kaloryczną bombę kawową na mieście wyobrażając sobie, że przede mną góry, ocean i obietnica przygody. Rozmyślałam tocząc dialog z głębią siebie. Pozwalałam zegarkowi leniwie przesuwać wskazówkami, nie czując ŻADNYCH wyrzutów sumienia. Obserwowałam ludzi. Jeden klient wchodząc do kawiarni rzucił wesoło: „Pani Kasiu, zrobi mi Pani to pyszne latte?”. Jak swojsko. Jak to wspaniale mieć takie „oswojone” miejsca. Czuć, że się przynależy. Do społeczności lokalnej, do czegoś, do kogoś.

Czy myślicie nad tym, że kiedyś zwyczajnie umrzecie? Bez patosu. Po prostu Wasze funkcje życiowe się zatrzymają. Albo pomoże w tym choroba lub wypadek. Zastanawiacie się nad tym? Dla mnie takie myśli są jak przypomnienie, na czym powinnam się skupić. Już dawno zrozumiałam, ze nie warto pocić się o pierdoły, zabiegać o uznanie, masturbować swoje ego. To takie ludzkie. Zwykłe. Bezwartościowe. A moglibyśmy bez tego tak spokojnie i bezstresowo żyć! Być ponad to ludzkie, zwykłe, bezwartościowe. To stres nas zabija. Stres daje zalążki chorobom, stres obezwładnia głowę osłabiając jej skupienie za kierownicą. Stres robi z nas swoich niewolników. Pcha nas w objęcia strachu obiecując nagrody, a tak naprawdę lądujemy w objęciach śmierci.

 

Poprawka. Zabija nas nie tylko stres. Samotność również. Kiedyś nie widziałam nic złego w tym, gdy ktoś robił karierę, poświęcał długie godziny swojego czasu w pracy. Teraz, patrząc na takie osoby, zastanawiam się tylko jak bardzo są samotne. Czy to samotność każe im pracować jak wół? Czy nieszczęśliwe dzieciństwo? A może niespełnienie w małżeństwie? Inne traumy? Chyba nikt rozsądny by sobie nie robił takiej krzywdy? To stres. Pęd. Aby mieć więcej. Aby olśnić swoje ego. To jak pogoń za złotą marchewką.  To takie smutne. Zwłaszcza, jak pozwala się patrzeć na to dzieciom, które przecież od kogoś kopiują pewne schematy zachowań w swoje dorosłe życie.

Pędzicie? Chcecie zaprosić śmierć szybciej niż Ona planowała po Was przyjść?

 

Stop.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.