NIE(SZCZĘŚLIWA)?

Kto z Was przeżył kiedyś nieszczęśliwą miłość? Zapewne wszyscy. Ja też. Taką, co rwie młode serce bólem i zalewa łzami skutku, taką, która nie rozumie jeszcze, że nie może się wydarzyć, taką, że nie przystoi, taką, że odbiera dech. Wszystkie zatopione w szalejących emocjach targających naszą duszą na boki. Ale wszystkie tak prawdziwe i tak bolesne.

 

Nieszczęśliwa miłość jest niebezpieczna. To jak wybuch wulkanu, którego rozpryskująca się lawa może spalić wszystko, co jest w pobliżu. Czyjeś złamane serce może doprowadzić niechcący do wielkiej tragedii dotykającej niejedna osobę. Jesteśmy łatwopalni. Szybko możemy zapłonąć namiętnością, szybko gniewem, szybko radością ale równie szybko wielkim bólem, czasem niemożliwym do udźwignięcia. Szczególne niebezpieczeństwo czyha za rogiem gdy dorastamy. Gdy kształtujemy siebie jako człowieka. Gdy formujemy swoja wrażliwość, zdolność kochania, indywidualność, gdy zaczynamy słyszeć swój wewnętrzny głos. Gdy się zakochujemy po raz pierwszy gorącą miłością….Wspomnienie tej pierwszej prawdziwej miłości przechowujemy na zawsze na dnie naszego serca. Kto z Was jej nie pamięta? Niejednokrotnie ta pierwsza miłość jest tą, która wciąż trwa. I to jest piękne. Czasem poszukiwania tej właściwej wymagały spalenia kilku mostów, doświadczenia gorzkich łez rozczarowania czy zdrady i tysiąca nieodpowiedzianych pytań. Gdy jesteśmy młodzi, jesteśmy jak rozkwitające kwiaty, które otwierają swe płatki ufnie na świat czekając co ów im ześle. Przeżywając z nieopisaną mocą każde pierwsze doświadczenie. Wierząc, że wszystko, co będzie im dane, będzie dobre.

Wiele razy mój sen był nieprzespany, noce niespokojne a serce galopujące. Siła tych emocji wryła się w moją pamięć i po latach wciąż odtworzyć mogę każdy detal. Wiecie coś o tym, prawda? Nawet jeśli wydarzyło się to 10 lub 20 lat temu. Czy jest w Was żal niedokończonej miłości? Wyobrażenie, jak potoczyłyby się Wasze losy gdyby…. po prostu gdyby życie pokierowało Was inaczej?

Czy doszlibyście, może inna drogą, ale do tego samego miejsca, w którym jesteście obecnie?

Czy to kwestia osoby u boku której kroczysz?

Czy to kwestia Twoich wyborów?

Czy to przypadek?

A może przeznaczenie?

Czy ta miłość musiała się skończyć?

Czy ta miłość skazana była na cierpienie?

Czy ta miłość na pewno była niemożliwa?

Kto tak zdecydował?

Czy miłość młodzieńcza nie ma prawa stać się dojrzałą?

Jak uspokoić rozpędzone serce?

Czy kiedyś uzyskamy odpowiedz na fale podobnych pytań?

 

Miłość.

 

Zobaczcie. Tak krótkie słowo a świat wypełniony po brzegi jej opisami.

Bywa niebezpieczna. Może dać lub zabrać życie. Pomimo to, każdy w pewnym momencie swojego życia o niej marzy i śni.

Szczęśliwi Ci, którzy ją mają, odważni Ci, którzy wciąż jej szukają. Nieszczęśliwi Ci, którzy jej nie doceniają.

 

Miłość jest wielowymiarowa. Inaczej kocha się rodziców, inaczej rodzeństwo, inaczej męża, dziecko, przyjaciółkę, męża przyjaciółki 😊😊

I po 10 latach inaczej patrzy się na partnera, bardziej rozumie się motywy zachowań swoich rodziców, inaczej odbiera się własne dziecko, więcej przeżywa z przyjaciółką… i jej mężem 😊😊

 

Czas uszlachetnia. Niejedna nieszczęśliwa miłość po latach wspominana jest jako najpiękniejszy dar, który ukształtował w nas pewien wymiar miłości. Niejedno złamane serce to poświęcenie poniesione po to, aby owo serce wzmocnić i przygotować na potężniejsze uczucie niż to, które za takie uważaliśmy. Tysiące nieodpowiedzianych pytań dopiero po latach ukazują prawdę.

 

Czas Ci powie, czy było warto tak się zakochać.

Czas Ci powie, czy było warto tego nie zrobić.

 

Comments

  1. Ania says:

    … To czas pokazuje nam Kim dla kogos jestesmy
    I ile Znaczymy….. ??

  2. Ania says:

    Jestem ciagle pod wrazeniem Twojego piora ….wpis do bolu prawdziwy ,trafiajacy w sedno i pieknie ujęta mysl ….czekam na ksiazke …..

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.