BOGDAN – NA SZOSIE SZCZĘŚCIA

Dzisiejsza rozmowa to rozmowa pomiędzy Tatą a Córką, bo moim gościem jest właśnie mój Tata – Bogdan:) To Osoba z pasją do wypraw rowerowych, do pracy i do swojej żony:) To człowiek o dobrym sercu, pełnym wrażliwości i spokoju, ale i iskrze ognia, gdy zachodzi potrzeba 🙂 Przede wszystkim wielbiciel niezmierzonych tras rowerowych, które od kilkunastu lat pokonuje w towarzystwie własnym lub podobnych do siebie fascynatów przygód. Dzisiaj, w opowieści o byciu w drodze, dosłownie i w przenośni, o tym, kiedy brakuje miłości i jakie są tego skutki, o sukcesie i czasie odpowiednim na zmiany, w każdym wieku.

1. Co czujesz, kiedy jesteś w drodze?
Wolność przede wszystkim. Zawsze mniej więcej wiem, w którym kierunku chcę jechać, mam obrany cel ale nigdy do końca nie mam pewności, że tam właśnie dojadę 🙂 Bo kto wie, czy po drodze nie zobaczę piękniejszej trasy, która może okazać się ciekawsza? Biorę pod uwagę wszystkie czynniki, jakie zachodzą po drodze: ukształtowanie terenu, nawierzchnię, pogodę, moje nastawienie i czas, cel ostateczny jest wypadkową wszystkich tych czynników.
Gdy jestem w drodze, mam przede wszystkim czas na przewietrzenie myśli. Pracując na codzień z trudną młodzieżą, potrzeba odskoczni, która działa zbawiennie na psychikę. Zawsze uważałem, że ruch i wysiłek fizyczny są niezastąpione w zachowaniu prawdziwej równowagi w życiu. Oprócz wypraw rowerowych, często też wyprawiam się na basen i siłownię aby dodać sobie trochę urozmaicenia 🙂
Oprócz tego, gdy wyruszam w drogę, zostawiam w domu moją żonę Krysię, do której od prawie czterdziestu lat z tych wypraw wiernie wracam 🙂 A ona w swej małżeńskiej już mądrości wie, że te wyprawy są dla mnie jak powietrze i rozumie, że to również sposób na długie życie małżeńskie 🙂 Ta wolność, moja przestrzeń, w której jestem sam na sam z moim celem, z przyrodą, z prędkością roweru – to jest niesamowita przyjemność i oderwanie od codziennych spraw.

2.Pracujesz z trudną młodzieżą. Co, Twoim zdaniem, najbardziej komplikuje życie młodych ludzi?
Przez wiele lat obserwuję młodzież i pracując z nimi, przychodzi mi na myśl jeden wspólny mianownik, który łączy ich wszystkich: brak miłości i wartości wyniesionych z domu rodzinnego. Młodzi ludzie potrzebują drogowskazów, autorytetów. Zawsze największymi autorytetami są dla dziecka rodzice a jeśli ich nie ma lub sobie nie radzą, dziecko traci grunt pod nogami. Nie wie, co dobre a co złe. Samo próbuje, eksperymentuje, często nie rozumiejąc, że robi coś złego. A zazwyczaj w tych działaniach ukryty jest krzyk o uwagę, o akceptację, o miłość. Podstawową potrzebą każdego człowieka jest miłość i to ona buduje w nas właściwą percepcję świata, zdrowe relacje międzyludzkie i poczucie własnej wartości. A gdy mamy zdrowe poczucie własnej wartości, to nie uciekamy w bezprawie i samodestrukcję.

3. Co uważasz za swój sukces? Czy potrzeba nam spektakularnych sukcesów aby czuć szczęście?
Moim sukcesem jest moja Rodzina 🙂 Moje dzieci, moje wnuki i oczywiście, wciąż ukochana żona Krysia 🙂 Poczucie sukcesu i spełnienia dostarcza mi również moja praca, dzięki której kiedyś pokonałem swój strach i zacząłem się uczyć między innymi angielskiego haha 🙂 W wieku 45 lat zapisałem się na studia, obroniłem najpierw licencjat, później magistra. Byłem jednym z khym khym najbardziej dojrzałych absolwentów haha 🙂 Dzięki temu, że zapisałem się na studia razem z moim kolegą, było nam o wiele raźniej odnaleźć się wśród młodszego pokolenia. To były czasy, które dostarczyły mi nieocenionego doświadczenia. Okazało się, że ten angielski wcale nie był taki nie do ogarnięcia, jak mi się kiedyś wydawało 🙂 I gdybym kontynuował naukę to pewnie byłbym już na poziomie zaawansowanym 😉 haha
Zawsze uważałem, że nie trzeba nam wielkich sukcesów aby czuć się spełnionym i szczęśliwym. Zresztą, miara sukcesu u każdego z nas ma inną skalę. Dla jednego zdobycie kierowniczego stanowiska to właśnie jest sukces, a dla drugiego przebiegnięcie kilku kilometrów jest osiągnięciem. Każdy wewnętrznie osiąga swoje sukcesy, które nie zawsze muszą być widoczne dla innych.

4. Masz do czynienia z młodzieżą, ale też jesteś dobrym obserwatorem życia. Jakich wartości nam dzisiaj brakuje?
Z żalem obserwuję, jak ludziom, młodszym ale też i starszym, brakuje dziś honoru, wierności swoim ideałom, odwagi a przede wszystkim patriotyzmu. Czy dzisiaj ktoś byłby w stanie oddać swoje życie za Ojczyznę? Za ideały? Pójść na front w obronie kraju, który kocha? Młode pokolenia nie mają w sobie poczucia odpowiedzialności za Ojczyznę. Całe szczęście nie muszą już stawać przed obliczem wojny jak musiały to robić dzieci i młodzież w czasach pierwszej i drugiej wojny światowej. Ale czy gdyby zaistniała taka potrzeba, czy ktoś byłby gotów…? Z jednej strony, nie można ich za to winić, bo wychowanie jest teraz zupełnie inne niż kiedyś… Z drugiej strony, trochę to smutne. Widząc to, co się obecnie dzieje wnioskować można jak bardzo brakuje nam, jako narodowi, jedności, wzajemnego szacunku, zrozumienia i pokory.

5. Kiedy odczuwasz szczęście najpełniej? Czy zdarza się to wtedy, gdy jedziesz na rowerze, czy podczas zwykłego spędzania czasu z Rodziną, czy dzięki pracy?
Szczęście to mój stan wewnętrzny, który jest zawsze pozytywny:) Uważam siebie za bardzo szczęśliwego człowieka. I na to uczucie składają się wszystkie te elementy, które wymieniłaś. Lubię też przebywać w otoczeniu natury, w ruchu, przy fizycznej pracy w ogrodzie. Lubię wracać do domu po wyprawie rowerowej. Lubię wspólne posiłki z Rodziną. Lubię posiedzieć wcześnie rano, pić kawę, patrzeć w okno i po prostu cieszyć się obecną chwilą i nadchodzącym dniem. Mam w sobie spokój i ten komfort, że dzieci już razem z Krysią wychowaliśmy a teraz możemy rozpieszczać wnuki 🙂 I dopóki jesteśmy wszyscy zdrowi, jesteśmy najszczęśliwsi na świecie.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.