JABADABADOOO!

Alleluuuuuja!

I nie mam tu na myśli tylko pozdrowienia przedświątecznego:)

Ten okrzyk radości związany jest z pewnym młodym, przystojnym panem, który jest teraz u mnie w domu i działa, oj działaaaa!
Ale spokojnie, na sali jest mój mąż:) Nic niepokojącego się tu nie dzieje!

Pan listwy przypodłogowe montuuujee!

Po dziewięciu miesiącach życia bez listew przypodłogowych, mam ochotę każdą zamontowaną sztukę okropić kropidłem z radości i jeszcze ucałować.
Dziewięć miesięcy… jakie to symboliczne.
Gdyby tak iść tym śladem i podliczyć to, czego brakuje x 9 miesięcy każda to…. za 6 lat mamy wszystkoooo! OMG.

Ale póki co, na święta dom już będzie wyglądał na bardziej wysprzątany, bez widocznych nierównych linii na ścianach po malowaniu. Można będzie już dziś spokojnie patrzeć w dół i oko ucieszyć. Z patrzeniem w górę jeszcze trzeba będzie się wstrzymać, no chyba, że wiszące kikuty bezlampowe kogoś zainteresują .

A wracając do POLP (Pana Od Listew Przypodłogowych)….

Tak sobie myślę, że takiego męża chciałabym dla mojej Tosi: pracowitego, uprzejmego, kulturalnego, dowcipnego, inteligentnego. Takiego co to zagai do teściowej, przywita się jak wejdzie do chałupy, zaoferuje, że przy obiedzie pomoże….No dobra, to dla Tosi miał być, nie dla mnie:) Bo ja już takiego mam :). Ale czyż matce, po latach starań aby dziecko na ludzi wyszło, nie należałaby się taka właśnie nagroda w postaci kochanego Zięciunia?

A skoro mowa o przyszłości, ja już widzę jaka będzie żona Franka.
-Franeeek! Chośśś tuuu! (tupnięcie nogą).
-Fraaanek! Jedziemy na Malediwy!
-Fraaaanek! Do roboty!

I już widzę reakcję Franka:
– Ja nie jestem żaden Fraaaneeek!! Ja jestem Franiooo! Mamooooo!! (płacz histeryczny).

Hihi ojoj, mój Franulek póki co jest wrażliwy. I szczerze mówiąc, mam nadzieję, że ta wrażliwość w nim osiądzie, okrzepnie, obmuruje się rozsądkiem ale nie uleci i nie zaginie. I wyłoni się w swej najpiękniejszej postaci przy tej właściwej Kobiecie… 🙂

Marzenia z serca Matki…

A zaczęło się od POLP (Pana Od Listew Przypodłogowych)

Comments

  1. Klaudia says:

    Ciekawe jak życie się zmienia w pewnym momencie 🙂

  2. Paulina Wu says:

    Wow, szybko poszło, tylko 9 miesięcy 😀 Ja czekam dwa lata na pomalowanie jednego pokoiku… 😀

  3. Z takimi fajnymi, pracowitymi i miłymi dla teściowej też niestety różnie bywa. Nie wszystko złoto co się świeci . Ale rozumiem, że tekst ma konwencję żartu. Ja bym chciala zeby moje córki były dobre i szczęśliwe… z zięciami lub bez nich… No I cieszę się, że nie będę mieć synowej

    1. Gabi says:

      Dokładnie, tekst z przymrużeniem oka a zamysł właśnie taki- aby nasze dzieci były dobre i szczęśliwe. Po prostu.

  4. Inga says:

    U mnie mój od 2 lat naprawia szafę także i tak szybko poszło xD

    1. Gabi says:

      Czas tak szybko mija!;)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.