CZŁOWIEK CZŁOWIEKOWI

Co zostało z naszego człowieczeństwa?

Nienawistne spojrzenia, podejrzliwość, strach, obawa, niepewność, lęk przeskakują niczym wirus z jednego Człowieka na drugiego. I to jest najbardziej niebezpieczna zaraza naszych czasów. Jesteśmy zalęknieni a przez to rozum całkowicie pofikał z braku spokoju i eksplozji komunikatów nawołujących do życia w strachu. Jak nie dać się porwać fali nieopisanego masowego napływu paniki? Zachować spokój. Nie oskarżaj. Nie panikuj. Nie podejrzewaj. Nie snuj domysłów. Przeczekaj to szaleństwo. Uspokój ducha. I najważniejsze – nie trać człowieczeństwa….

Nigdy nie sądziłam, że będę żyć w czasach, które epatują takim poziomem nienawiści. Tak bardzo współczułam Ludziom, którzy doświadczyli wojny i zarazem tak bardzo podziwiałam Ich za honor i odwagę, jakimi nieraz musieli się wykazać w sytuacjach, których doświadczali przecież nie z własnej winy…
Nigdy nie przypuszczałam, że będę świadkiem tak ekstremalnych sytuacji jakie obecnie dzieją się wywołane pandemią…. I choć nie można powiedzieć, że tamte czasy były gorsze czy lepsze, warto podkreślić, jak bardzo w czasach wojny wzmacniała się wspólnota między Ludźmi, jak bardzo wartości takie jak honor, duma, braterstwo, stały na czele tej strasznej rzeczywistości, w którą wszyscy zostali wciągnięci i zmuszeni, by w niej żyć…

Wartośći….Czy one stały się aż tak małe, że coraz mniej zauważalne przez ludzi obecnie? Czy nie widać ich na samym szczycie hierarchii człowieka, czy nie jaśnieją dumnie niczym flaga na maszcie? Czy spadły gdzieś na sam dół, gdzie niczyj wzrok pokwapić się nie zdoła…Ani niczyj ruch…? Co je wyparło? Co wygrało? Czy kapiące obietnice złotoustych magików rzeczywistości? Czy pustka duchowych zombie niezdolnych do głębszej refleksji? Co stało się z człowieczeństwem, z poczuciem wspólnoty, z honorem, z szacunkiem…? Czy strach może aż tak sparaliżować aby odebrać Ludziom odruchy człowieczeństwa wobec swych towarzyszy w niedoli? Czy te pełne nienawiści spojrzenia, jakie wysyłane są przez noszących maseczki na osoby bez maseczek, naprawdę budują poczucie jedności przeciwko wspólnemu wrogowi? Czy agresja i nadmierny ostracyzm wobec zarażonych przebywających na kwarantannie pokaże troskę i wzajemne wsparcie w niełatwych czasach? Czy zapomnieliśmy, ile cudów zdziałać może zjednoczenie sił w tym samym kierunku? Jak wielką moc ma dobre słowo i jak wszechwładne jest by pokrzepić ducha i umocnić skrzydła? Jak wzrokiem można przekazać wsparcie, współodczuwanie i pełne zrozumienie….? Czy potrzebne są dodatkowe krzywdzące słowa, postawy, zachowania?

Na co nam covidowe szaleństwo? Trzeba spokojem przezwyciężyć wichurę, w jakiej tkwimy i nie dopuścić, by pozostawiła po sobie wyrwane korzenie miłości, szacunku, godności a przede wszystkim człowieczeństwa. Jak każda wichura, przeminie….A nie zawsze to, co zniszczy, uda się odbudować… Po co wzajemne oskarżenia…? Po co insynuacje? Człowiek w strachu potrzebuje zrzucić winę na innego, dzięki czemu chroni swoje dobre samopoczucie. Nie mamy czasu na przerzucanie win. Trzeba pomyśleć o tym, jak można się przydać Ludziom… Wystarczy już tego złego…Co możesz dać dobrego? Każdy z nas ma niewyczerpane źródła dobroci w sobie. A najpotężniejszym z nich jest właśnie DOBRE SŁOWO. Ono przyniesie spokój. Akcje spokoju wystrzeliły diametralnie w górę na giełdzie naszego życia. Każdy człowiek pragnie być jego największym udziałowcem. Jak nigdy każdy o nim mówi i każdy go pragnie. To jak posiadanie domu na działce kryjącej tony złota. Dopóki nie zaczniemy kopać, dopóty nie będziemy jego istnienia świadomi. Każdy z nas ma duszę pełną złota. Jedni nie wierzą, że mają, inni wolą zatrzymać ją tylko dla siebie.

Gdy płonie niszczący domy ogień, czy dolewamy oliwy? Czy podjudzamy płomienie by strawiły więcej i więcej? Nie. Obezwładniamy ogień wspólnym wysiłkiem. Wysyłamy wspólne siły w tym samym kierunku. Wspieramy się. Tak było podczas wojen, gdzie Ludzie uciśnieni nieludzkim traktowaniem, ukazywali odważnie swe człowieczeństwo a wartości błyszczały dumnie na maszcie przyszłości jako nadzieja wiodąca ku wolności, tak niech będzie i teraz – wspólnie, z wzajemną pomocą, z nadzieją i z DOBRYM SŁOWEM trzymajmy się za niewidzialne ręce jedności i stawiając krok po kroku w nowej rzeczywistości, podążajmy za głosem złotego człowieczeństwa, które drzemie w każdym z nas.

Nigdy nie przestanę wierzyć w dobro i siłę ludzkich serc.
Uwierz i Ty.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.