BUMERANG

 

Żebym ja tak umiała..

Tak bym sobie tego w tym roku życzyła

Żebym ja tak umiała wszystko na każdy guzik dopiąć

I o żadnym nie zapomnieć

I nie pominąć

Tak łatwiej to moje życie by się wiodło

Takie zorganizowane by było

Takie z ładem

Takie ze spokojnym sumieniem

Ale nie

No przecież nie u mnie tak normalnie

No przecież zawsze jest to samo

Zawsze na luzie

Że czas

Że zdążę

Że chill

Że po co ten pośpiech i stres?

Dodam, że jestem z tych planujących z organizerem i ….dupa!

Wszystko piękną kaligrafią zapisane, zanotowane, zaplanowane

Tak bez przesady, bez pedantyzmu, ale w jakichś ramach czasowych co by jasno widać było, kiedy co priorytetem być powinno

A potem sie zaczyna…

Czas się kurczy..

Potencjalne przyjemności mnożą i wołają o uwagę i przesunięcie na czołową listę priorytetów a że mnie napędzają do zadań najpierw nagrody…

Wiem, nie ta kolejność..

Ale jestem wobec tego bezradna…:)

Spinam się i załatwiam tysiąc spraw naraz

Obiecując sobie, że muszę przestrzegać tego, co zostało włożone w te ramy czasowe nie bez powodu..

To jest mój bumerang, wciąż wiernie wraca

Czas go pożegnać raz a porządnie, choćby nie wiem jak natrętnie wyzierał zza rogu

To jest moje zadanie na ten rok

To juz nie jest nawet postanowienie

To sprawa honoru 😊

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.